Trzeci kwartał 2026 roku (lipiec–wrzesień) przyniósł gdańskim rowerzystom łagodny wzrost ruchu: mediana zmian na poszczególnych licznikach (liczona tylko z liczników z wiarygodnymi danymi za oba lata) wyniosła +4,8% rok do roku. To wynik, który na pierwszy rzut oka może zaskakiwać — bo pogodowo było to najgorsze lato z ostatnich pięciu lat.
(Mediana, a nie zwykła średnia — tej samej miary używamy w rankingu "365 dni" na stronach liczników, żeby kilka największych punktów pomiarowych nie zdominowało obrazu całego miasta.)
Trzy lata, trzy różne lata
Żeby dobrze zrozumieć tegoroczny wynik, warto spojrzeć na szerszy obraz pogodowy ostatnich pięciu sezonów letnich:
| Rok | Suma opadów (III kw.) | Dni suche / mokre | Śr. temp. maks. |
|---|---|---|---|
| 2022 | 212 mm | 29 / 63 | 21,1°C |
| 2023 | 217 mm | 31 / 61 | 22,7°C |
| 2024 | 244 mm | 40 / 52 | 22,8°C |
| 2025 | 284 mm | 26 / 66 | 21,2°C |
| 2026 | 325 mm | 24 / 68 | 20,8°C |
Widać wyraźny, konsekwentny trend: każde kolejne lato od 2022 roku jest w Gdańsku bardziej deszczowe niż poprzednie, a tegoroczne 325 mm to rekord w tym zestawieniu — o ponad połowę więcej niż w 2022 roku. Liczba dni suchych i mokrych potwierdza ten obraz, a nawet go pogłębia: 2026 rok ma najmniej dni suchych (24) i najwięcej mokrych (68) w całym zestawieniu. Ciekawy jest przy tym rok 2024 — mimo przyzwoitej sumy opadów (244 mm) miał aż 40 dni suchych, czyli deszcz skupiał się w stosunkowo nielicznych, za to intensywnych dniach. W 2026 roku jest odwrotnie: deszcz padał częściej, choć niekoniecznie tak obficie jednego dnia — to zupełnie inny rozkład pogody, nawet przy zbliżonej łącznej sumie opadów w innych latach.
To widać też w naszych wcześniejszych podsumowaniach. W III kw. 2024 — roku z umiarkowanymi opadami i najcieplejszym latem w tym zestawieniu (22,8°C) — mediana wzrostu wyniosła +8,4%. Rok później, w III kw. 2025, opady i liczba mokrych dni wyraźnie wzrosły, a mediana spadła do -5,8%. Można by więc oczekiwać, że tegoroczny rekord opadów (i rekordowo mało dni suchych) przełoży się na jeszcze głębszy spadek. Tak się jednak nie stało — mediana wróciła na plus (+4,8%), mimo najgorszej pogody w całym pięcioletnim zestawieniu.
To każe zadać pytanie, czy nie patrzymy tu na coś więcej niż tylko pogodę. Gdyby sama aura decydowała o wyniku, tegoroczny kwartał powinien wypaść najgorzej z całej piątki — a wypadł drugi najlepszy po 2024 roku. Jedno wytłumaczenie: w tle może działać ogólny, rosnący z roku na rok trend popularności roweru w Gdańsku (więcej infrastruktury, więcej osób traktujących rower jako stały środek transportu, a nie tylko wakacyjną rozrywkę), który stopniowo przestaje być tak wrażliwy na pojedynczy słaby sezon pogodowy jak wcześniej. To na razie tylko hipoteza oparta na trzech punktach danych — zbyt mało, by być pewnym, ale warto ją mieć z tyłu głowy przy kolejnych podsumowaniach.
Najwięcej przejazdów
Najbardziej obciążone punkty pomiarowe w mieście:
- al. Zwycięstwa: 5447/dzień
- ul. 3 Maja/Hucisko: 3635/dzień
- al. Grunwaldzka, Wrzeszcz: 3454/dzień
- al. Grunwaldzka - Uniwersytet Gdański: 2907/dzień
- al. Hallera: 2868/dzień
Kto zyskał najwięcej
- ul. Wita Stwosza: 386 → 602 (+56%)
- al. Rzeczypospolitej: 2160 → 2469 (+14%)
- ul. Jaśkowa Dolina: 1221 → 1381 (+13%)
- Błędnik: 2437 → 2662 (+9%)
- al. Grunwaldzka, Wrzeszcz: 3212 → 3454 (+8%)
Wzrost na ul. Wita Stwosza to w zasadzie odreagowanie: w III kw. 2025 ten sam licznik spadł aż o 37% (z 608 do 386 przejazdów dziennie) — wtedy sprawdziliśmy dane dzień po dniu i nie znaleźliśmy śladu usterki, uznając to za realny, lokalny spadek ruchu. Tegoroczne 602 przejazdy dziennie to w praktyce powrót do poziomu sprzed dwóch lat (608 w 2024 roku) — ponownie bez żadnych oznak problemu z pomiarem. Dwa kwartały z rzędu dużych wahań na tej samej trasie to ciekawostka, ale nie coś, co wymagałoby już interwencji technicznej.
Kto stracił
- ul. Łostowicka: 1022 → 721 (-29%)
- ul. 3 Maja/Hucisko: 4726 → 3635 (-23%)
- ul. Kołobrzeska: 888 → 777 (-13%)
- ul. Kartuska: 2797 → 2481 (-11%)
Spadek na ul. 3 Maja/Hucisko jest szczególnie wart odnotowania, bo to jeden z najbardziej ruchliwych punktów w mieście — licznik ten rósł jeszcze w III kw. 2024 (+18%) i dalej w III kw. 2025 (+8%), więc tegoroczny spadek o 23% łamie dwuletnią serię wzrostów. Podobnie ul. Łostowicka: po wzroście w 2024 roku i niewielkim spadku w 2025, tegoroczny -29% to już wyraźne pogorszenie.
Pięć liczników wymaga uwagi technicznej
Problemy z transmisją danych, które opisywaliśmy już w poprzednich podsumowaniach, w tym kwartale nie tylko się nie poprawiły, ale dołączył do nich kolejny, duży licznik: Pas Nadmorski.
Sprawdziliśmy dane źródłowe dzień po dniu i obraz jest jednoznaczny: od lipca licznik zaczął "zamarzać" na kolejnych stałych wartościach, zmieniając się coraz rzadziej — w czerwcu miał jeszcze 23 wiarygodne dni, w lipcu już tylko 10, w sierpniu 3, a we wrześniu również tylko 3 na 28 dni. Każda nowa "zamrożona" wartość (np. 4829 przejazdów dziennie przez 9 dni z rzędu w sierpniu, potem 5979 przez kolejne 11 dni) jest poprawnie wyłapywana przez nasz system jako niewiarygodna — to nie błąd w naszych wyliczeniach, tylko realna, pogłębiająca się awaria po stronie czujnika lub transmisji danych.
Zgodnie z oficjalną miejską stroną rowerowygdansk.pl — trzy inne liczniki, ul. Chłopska, Kanał Raduni i ul. Wyzwolenia mają dopisaną uwagę "transfer danych zawieszony" (dane miesięczne odświeżane tylko raz na pół roku).
ul. Elbląska i Pas Nadmorski to z kolei coś innego: miasto formalnie wciąż pokazuje je jako aktywne, ale nasze własne dane dzień po dniu jasno wskazują na tę samą usterkę (zawieszone wskazania) — po prostu jeszcze nieodnotowaną po stronie miasta.
To już pięć z 24 gdańskich punktów pomiarowych bez użytecznych danych w tym kwartale — warto to zgłosić do serwisu odpowiedzialnego za utrzymanie sieci.
Podsumowanie
Trzeci kwartał 2026 roku pokazuje, że pogoda to nie wszystko. Mimo rekordowo deszczowego i najmniej suchego lata z ostatnich pięciu sezonów, gdańscy rowerzyści utrzymali, a nawet nieznacznie poprawili swój poziom aktywności względem zeszłego roku — co może być pierwszym sygnałem, że ruch rowerowy w mieście rośnie na tyle systematycznie, że coraz lepiej znosi pojedynczy słaby sezon pogodowy. Rosnąca liczba zepsutych liczników to osobny, coraz poważniejszy problem, niezależny od pogody i zachowań rowerzystów — i to on, a nie deszcz, najbardziej ogranicza dziś pełny obraz gdańskiego ruchu rowerowego.